środa, 1 stycznia 2014

Postanowienia na Nowy Rok.



"Był sobie człowiek, który wędrował od miasta do miasta i szukał dobrych ludzi. W jednym zatrzymywał się dłużej, w innych już po kilku godzinach wiedział, że to nie to i że na pewno musi szukać dalej. – Ludzie tutaj są źli, zimni, przebiegli i niesympatyczni - mówił i wyruszał na dalsze poszukiwania. Kiedyś przybył do miasta, o którym słyszał od dawna.

– Tak, to tutaj znajdę szczęście – myślał. Ludzie stąd są prawdziwymi aniołami. Tutaj osiądę, moja wędrówka dobiegła kresu. Wynajął piękne, słoneczne mieszkanie na poddaszu i rozkoszował się szczęściem. Któregoś dnia ktoś skradł mu rower. Jego złość, żal i frustracja nie miały końca. – Nawet tutaj? W mieście, które miało okazać się rajem? Nawet tutaj są źli ludzie? Złodzieje, oszuści, kłamcy. Obiecywali, że tu zaznam szczęścia – płakał, krzyczał i rzucał talerzami. Kiedy się w końcu uspokoił, ktoś zapukał do jego drzwi.
- Ma pan świetny rower, ale zauważyłem, że brakuje powietrza w oponach. Dopompowałem je i przejechałem się wokół parku, żeby sprawdzić, czy dobrze jeździ – powiedział młody mężczyzna. Kiedy mój bohater wyjrzał przez okno, zobaczył, że rower aż lśni. Chłopak nie tylko dopompował opony, ale również go wypolerował.
Nie oceniaj za szybko. Nie wściekaj się, daj czas światu i sobie.
I nie noś w sobie goryczy z poprzednich miejsc, związków, sytuacji. To już było, teraz staje się nowe, tylko daj temu szanse !"


[Autor nieznany]

czwartek, 19 grudnia 2013

Najpiękniejsze uczucia ....

http://www.youtube.com/watch?v=ZpGC7zKq7lI


"Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
przy wzejściu pierwszej gwiazdki wieczornej na niebie,
ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,
najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.
Ten biały kruchy opłatek, pszenna kruszyna chleba,
a symbol wielkich rzeczy, symbol pokoju i chleba.
Na ziemię w noc wtuloną, Bóg schodzi jak przed wiekami.
Braćmi się znowu poczyńmy, przebaczmy krzywdy, gdy trzeba.
Podzielmy się opłatkiem, chlebem pokoju i nieba."
 C.K.Norwid


wtorek, 5 listopada 2013

Warsztaty ;)

Drobne ogłoszenie w wielkiej sprawie. 

Po długiej nieobecności bardzo serdecznie i ciepło zapraszamy na warsztaty w Bibliotece tych,którzy jeszcze u nas nie byli,tych którzy niecierpliwie wyglądali jednym słowem Wszystkich.
Kasia -Kasiuleńka wszystko zorganizowała, a ja już tylko zapraszam w imieniu Biblioteki, Kasi i własnym.
Nie zapomnijcie o dobrych humorkach i serdeczności to najcenniejsze co możemy podarować sobie wzajemnie.

"Być może istnieją czasy piękniejsze, ale te są nasze."
Jan Paul Sartre








Tutaj znajdziecie wszystkie szczegóły:

http://krainazofii.blogspot.com/2013/11/wrasztaty.html?spref=fb


A tutaj jak to drzewiej bywało posłuchacie ;)
http://www.youtube.com/user/arthousemovies?feature=watch

święta kolejna odsłona











Mistrz - nie widzieliście to może obejrzycie.


By odrodzić się na nowo, trzeba „pochować" wspomnienia.

Jak kino drogi wpisało się we współczesny film?


 Czym było i czym jest kino drogi?
Jest to rodzaj kina przygodowo-sensacyjnego jego początki to przełom lat 60 i 70 dwudziestego wieku. Do prekursorów gatunku należy zaliczyć takie filmy jak "Esy Rider" Denisa Hoppera, czy "Absolwent"Mika Nikolsa. Akcja tych obrazów toczy się na drodze, zaś bohater to skłócony z „normalnym życiem”, poszukujący wolności, poszukujący samego siebie czasem uciekający przed przeszłością autsajder. Tłem narracji jest podróż symbolizująca drogę życiową, pragnienie zmiany wewnętrznej, tęsknotę, marzenie, poszukiwanie . Bohater przemierzając  bezkresne tereny  poznaje nowych ludzi i miejsca ; ucieka (dosłownie i w przenośni) od kogoś lub czegoś. Pod wpływem przeżytych przygód, doświadczeń zmienia się i najczęściej u schyłku podróży jest „innym”, dojrzałym człowiekiem . Dokonuje wyborów, od którego zależą jego dalsze losy. Czas i przestrzeń to elementy, które determinują jego działania. Ograniczony czasem zmuszony jest  do doznawania i przeżywania świata,szybciej i intensywniej.  Wyruszając w swoją wędrówkę wydostaje się z małych miast, w których żyje, na otwarte, duże przestrzenie, czuje się wolny wszystkie decyzje należą tylko do niego. Żyjąc w dużych społecznościach, musi kierować się licznymi zasadami, ograniczającymi jego swobodę. Każdy może pojechać gdzie chce. Ograniczeniem jest tylko ilość paliwa w baku i wyobraźnia. W ciągu swojej historii kino drogi wykształciło wiele odmian jednak podstawowe cechy nadal pozostały takie same niezmienne.
Mistrza, głównego bohatera filmu Piotra Trzaskalskiego pod tym samym tytułem; spotykamy w niewielkim uśpionym miasteczku w chwili kiedy postanawia uwolnić kilka zwierząt z cyrkowej menażerii. Tak bardzo zachwyca go wizja spacerujących po rynku miasta lam, wielbłądów i słonia. Niestety nie spotyka  ten czyn sympatii zwierzchników co w konsekwencji doprowadza do zwolnienia go z pracy. Wsiada do swojego autobusu, będącego też jego domem i wyrusza w podróż swego życia. Mamy  przed sobą cierpiącego w milczeniu, ciągle pijanego Rosjanina, dyplomowanego mistrza noża  – jak sam o sobie powie „ bo u nas za wszystko dawali dyplomy” mistrza sztuki cyrkowej, obdarzonego niezwykłymi zdolnościami lewitacji. Mistrz na swojej drodze spotyka prostytutkę i akordeonistę, który uciekł od żony i niewidomego od urodzenia syna. Zakłada z nimi cyrk, żeby zrealizować swoje marzenie i zebrać pieniądze na podróż do Paryża. Szybko poznajemy szczegóły mrocznej przeszłości głównego bohatera – walczył w Afganistanie. Likwidując jedną z wiosek, wysadził w powietrze dom z pięciorgiem  dzieci. Obraz ich zmasakrowanych ciał będzie mu zawsze towarzyszył. Miłość jest dla niego czymś gorszym niż wojna. Zakochuje się jednak w niewinnej dziewczynie z miasteczka, w którym trupa cyrkowa zatrzymuje się na dłużej. Dziewczyna chce, żeby Mistrz z nią został, robi dla niego na  drutach sweter, zachodzi z nim w ciążę. On nie ma ochoty zostać ojcem, ona z rozpaczy straci nienarodzone dziecko. Nawraca sie za późno, ale przynajmniej namawia akordeonistę do powrotu do domu. Szorstka uroda Konstantina Ławronienko (odtwórcy głównej roli), znakomicie wpisuje się w prostotę krajobrazu bezkresnych łąk, pustych pól, małych sennych miasteczek o wąskich i krętych uliczkach, które ożywają tylko na kilka chwil w sezonie turystycznym. Z cyrkowego autobusu marki Jelcz możemy podziwiać odrapane kamieniczki „ozdobione” odpadającym tynkiem i  wychylającymi się z okien głowami mieszkańców. Naszym cyrkowcom w ich poszukiwaniu siebie towarzyszy muzyka akordeonisty

W tym obrazie wymowne są nie tylko bezkresne krajobrazy ale także proste słowa wypowiadane z rosyjskim zaśpiewem przez Mistrza. Obaj z drugim bohaterem-Młodym (Jacek Bracik), będą wiedli spór o istotę życia. Minimalistyczna gra odtwórcy głównej roli , spojrzenia w których maluje się piękno słowiańskiej duszy, drobne gesty, sylwetka aktora w znakomity sposób budują dramatyzm . Ta podróż zmieni nie tylko głównego bohatera, zmieni też jego cyrkową trupę. W ostatniej scenie tytułowy Mistrz podpala swój autobus, paląc za sobą przysłowiowe mosty, zamykając kolejny etap w swoim życiu.
Zakończyło się życie „Cyrku Noża” jednak przedstawienie musi trwać dalej i tak życie jego artystów zaczęło kolejną odsłonę, kolejną podróż .
Dla wielu widzów film Piotra Trzaskalskiego może wydawać się zbyt sennym i monotonnym obrazem, jednak w moim odczuciu można go zaliczyć do kina drogi. Porusza prostota tego; nie waham się go nazwać filozoficznego obrazu poszukiwania piękna i głębi ludzkiej duszy i to co do mnie przemawia najbardziej poetyckość z jaką autorzy filmu pokazują tak mało znaną i tak skrzętnie ukrywaną za maską „twardych facetów” uczuciowość mężczyzn. 

To moja pierwsza praca pisemna na tyle co rozpoczętych studiach:).Napiszcie, czy skłoniła Was do poszukania tego pięknego filmu.